Biegaczki relacja z jedzeniem

W tym wpisie przeczytasz o

  • mojej relacji z jedzeniem

  • zaburzeniach odżywiania

Jest to podsumowanie odcinka 4. Dias Magdalena Podcast, do którego odsłuchania serdecznie zapraszam!

Moja relacja z jedzeniem

Relacja z jedzeniem w moim życiu zmieniała się bardzo dynamicznie. Bardzo duży wpływ na to co i jak jem miało bieganie. Zaczęłam trenować w 6 klasie podstawówki, czyli w wieku około 12 lat. Pamiętam, że czytałam wtedy Runner’s World gdzie można było przeczytać masę artykułów o jedzeniu i diecie biegacza, a także takie książki jak “Jedz i Biegaj”. Już wtedy zaczęłam patrzeć na jedzenie nie tylko jako źródło energii, przyjemności i coś co zbliża do siebie ludzi, ale także jako paliwo i element treningu.

To zdecydowanie wpłynęło na mój sposób jedzenia. Sport sprawił, że zaczęłam przywiązywać ogromną wagę do tego, co jem. Jednak nie było w tym raczej dużych skrajności. Pamiętam, że Runner’s World podkreślał, jak ważne jest dostarczanie odpowiedniej ilości energii swoim mięśniom. Brałam to sobie bardzo do serca i po treningach często wcinałam 150g paczkę daktyli, kanapkę z masłem orzechowym i to popijałam bananowym smoothie. Dzięki mojej mamie jadłam sporo warzyw i moja dieta była bardzo urozmaicona, dzięki czemu nigdy nie miałam problemów z anemią i moje wyniki krwi były w normie.

Czy miałam zdrową relację z jedzeniem?

Raczej nie. Ale nie wiem czy w naszych czasach da się mieć taką relację. Kiedyś zdarzało mi się na przykład przejadać. Szczególnie na spotkaniach rodzinnych czy imprezach. Uwielbiam praktycznie wszystkie rodzaje potraw i słodkości, i zwykle musiałam spróbować wszystkiego co stoi na stole. Dosłownie wszystkiego. Kiedy odkryłam termin ciąża spożywcza, używałam go dość często. I w ogóle lubiłam się przejadać. Dość późno odkryłam, że tak naprawdę to nie lubię tego stanu przejedzenia. Dopiero niedawno nauczyłam się swojego organizmu, ale w trakcie procesu dojrzewania, gdy mój organizm rósł i dynamicznie się zmieniał, zaliczałam sporo wpadek. Pamiętam też, że to cholernie utrudniało mi bieganie.

Bieganie przejedzonym to chyba najmniej przyjemnie uczucie na świecie. Szczególnie w liceum, kończąc zajęcia o 15-16.pamiętam jadłam lunch o 12:30-13:30 ale potem znów głodniałam i coś jadłam. Problemy żołądkowe na treningach stanowiły dla mnie codzienność.

Czy różne emocje były dla mnie powodem do jedzenia? 

Zdecydowanie! Świętowałam przejadając się smakołykami. Lubię też jeść słodycze, gdy się stresuję. A czy jedzenie powodowało u mnie wyrzuty sumienia? Bardzo często. Długo wydawało mi się, że prawidłowa dieta to całkowite unikanie słodyczy, cukru i smakowitych przekąsek. Próbowałam zaprogramować się na zupełne wykluczenie tych produktów ze swojej diety. Ale jak wiadomo to jak walka z wiatrakami. I zaprogramowane wyrzuty sumienia po każdej słodkości to niestety coś z czym wciąż walczę. 

“Osoby ze zdrowym podejściem do jedzenia jedzą wszystko, o ile zdrowie pozwala, ale okazyjnie i w umiarkowanych ilościach.”

Niestety przez jakiś czas jedzenie było dla mnie generatorem poczucia winy, który sama sobie zaprogramowałam. Patrząc z perspektywy czasu, bardzo niesłusznie i toksycznie.  Kiedyś wydawało mi się też , że mam słabą silną wolę. U mnie w domu zwykle były obecne niezdrowe czy przetworzone przekąski. W tak zwanym barku obecne praktycznie codziennie były czekolady, paluszki i inne ptasie mleczka. Wielką ulgę przyniosło mi przeczytanie w książce Miłosza Brzezińskiego “Wy wszyscy moi JA” że tak naprawdę 

silna wola nie istnieje.

Walka z pokusami wyczerpuje nas i jest bez sensu. Najlepiej jest dostosować otoczenie tak, by było wolne od pokus i rozpraszaczy. Dlatego dużą ulgę przyniosło mi wyprowadzenie się z domu. Od kiedy sama decyduję co kupuję i co trzymam w kuchni jest mi o wiele łatwiej funkcjonować i dużo mniej myślę o jedzeniu. 

Czy kiedykolwiek odczuwałam strach przed odczuciem głodu lub sytości?

Oj tak… Kiedy w 2018 postanowiłam postawić wszystko na bieganie, położyłam duży nacisk na utratę masy ciała. Ważyłam się codziennie i zaprzyjaźniłam się z uczuciem głodu. Chciałam go lekko czuć kładąc się spać, chciałam go czuć kilka razy dziennie by wiedzieć, że mam ujemni bilans kaloryczny. To było strasznie toksyczne. Całe szczęście po takich 10 miesiącach mój mózg potrzebował się od tego uwolnić i wpadł w drugą skrajność- jadłam wszystko. Gdy zdałam sobie sprawę dokąd prowadziła tamta droga, zaczęłam bać się uczucia głodu. Nie chciałam nawet zbliżyć się do tamtego stanu. Teraz wiem, że trzeba te sygnały traktować jak normalne elementy egzystencji człowieka a nie powody do obsesyjnych myśli. 

Czy utrzymuję prawidłową masę ciała? 

Próbuję. Ostatnio odstawiłam plastry antykoncepcyjne przez które trochę spuchłam i fajnie mi się uregulował okres. Chodziłam z plastrami kilka miesięcy. Po ich odstawieniu straciłam 1-2kg, niby niewiele, ale znowu miesiączki brak a nie trenuję ciężko- ostatnio to dosłownie 30-50km biegania tygodniowo, bo próbuję pozbyć się pewnej chronicznej dolegliwości. Także mam okres przy ok 54-55kg, teraz ważę mniej więc prawidłowa masa ciała to chyba nie jest…ale sama nie wiem, może przyczyna leży gdzieś indziej. 

O zaburzeniach odżywiania

Zaburzenia odżywiania dzielą się na specyficzne i niespecyficzne. Do zaburzeń specyficznych, czyli takich, które opisane są  w klasyfikacji zaburzeń psychicznych, należą między innymi jadłowstrę psychiczny – anorexia nerviosa, oraz żarłoczność psychiczna czyli bulimia nerviosa. 

Do tych niespecyficznych z kolei zalicza się np. zespół napadowego objadania się, czyli binge eating disorder, oraz zespół nocnego jedzenia, bigoreksja czy ortoreksja. Zaburzeniem odżywiania stanowiącym największe zagrożenie dla zdrowia sportowców wyczynowych jest tzw. anoreksja sportowa inaczej anorexia atletica. I różnie się mówi, że jest ona triadą sportsmenek lub się na nią składa.

Bigoreksja, ortoreksja, anoreksja sportowa

Bigoreksja psychiczna występuje też pod nazwą kompleks Adonisa czy megareksja. Określana jako dysmorfofobia mięśniowa, cechuje się nadmiernym dążeniem do uzyskania idealnej rzeźby ciała poprzez intensywne ćwiczenia fizyczne oraz reżim dietetyczny, a także stosowanie środków stymulujących przyrost masy mięśniowej, z jednoczesnym niezadowoleniem z uzyskanych rezultatów. Czyli generalnie postrzeganie siebie jako niedostatecznie fit, analogicznie do anorektyczek postrzegających swoje ciało jako niedostatecznie chude.

Jest to aktualnie znaczący problem zdrowotny i społeczny a to wskutek popularyzacji kulturystyki, szczególnie wśród mężczyzn. Współczesna kultura jest związana z promowaniem bigoreksji. Ja na przykład jako nastolatka byłam pewna że takie mięśniaki to okazy zdrowia i sport to w ogóle zdrowie i im więcej tym lepiej. Niestety, dysmorfofobia mięśniowa często idzie w parze ze stosowaniem steroidów androgenno-anabolicznych i innymi fatalnymi dla zdrowia zachowaniami.

Ortoreksja jest to obsesyjne skupianie się na jakości spożywanych produktów i potraw oraz sposobie przygotowywania posiłków. Czyli jest to patologiczna fiksacja na spożywaniu właściwej i zdrowej żywności. Wiąże się zatem z obsesyjnym unikaniem niektórych potraw i produktów np. cukru, tłuszczów, sztucznych konserwantów, barwników, żywności nieekologivcznej, a także sposobów obróbki termicznej produktów np. smażenia. Stwarza to więc pozory zdrowego jedzenia. Dla ortoreksji może być charakterystyczne np. unikanie kontaktów z bliskimi na rzecz przygotowywania “właściwych posiłków”. 

Jak to wygląda?

Osoba z ortoreksją jest totalnie zaabsorbowana planowaniem kupowaniem i szukaniem odpowiednich produktów. Co ciekawe, epidemiologicznie, problem ten może dotyczyć aż 7% populacji! Badania  pokazały szczególnie szerokie rozpowszechnienie tego zjawiska u lekarzy-rezydentów ok 40%, studentow medycyny ok 57%, aktorów, tancerzy a także sportowców oraz osób małoletnich. Jest również, niesttey, niewystarczająco często diagnozowana i leczona co niestety wiem z doświadczenia. 

Ortoreksja ma charakter zaburzeń obsesyjno kompulsywnych, wiąże się więc z określonym wzorce reakcji emocjonalnych i typem osobowości. 

  • Stwarza iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa.
  • Stwarza iluzoryczne poczucie kontroli nad życiem.
  • Jest formą poszukiwania tożsamości.

Często związana jest z zaburzeniami hormonalnymi , co skutkowac może sadkiem popędu płciowego i utratą zainteresowań seksualnych. Niestety od sporej grupy zaprzyjaźnionych mi biegaczek słyszałam, że praktycznie “nie mają libido”. Ortoreksję leczy się np. terapią poznawczo-behawioralną lub farmakologicznie lekami przeciwdepresyjnymi.

Anoreksja sportowa

inaczej anorexia atletica, wystepująca wskutek chronicznego niedoboru energii. Wpływa to na zaburzenia osi podwzgórze-przysadka-jajniki co prowadzi do zaburzeń miesiączkowania i metabolizmu kości, czyli tzw triady sportsmenek. Pierwotny brak miesiączki występuje wtedy, gdy dziewczyna nie dostała okresu przed 15 rokiem zycia, zaś wtórny, inaczej podwzgórzowy, brak miesiączki, wtedy gdy zanika ona później np. wskutek spadku masy ciała i intensywnych ćwiczeń.

Badania pokazują, że wtórny brak miesiączki stwierdzono u 65% biegaczek pokonujących >113km/tydzień, a ja dumnie mogę się pochwalić, że przez sporą część mojej kariery zaliczałam się do tej grupy. Jako że będąc studentką medycyny oraz biegaczką długodystansową, znajduję się w grupie ryzyka powyższych zaburzeń odżywiania, ten temat bardzo ze mną rezonuje. 

Moja relacja z jedzeniem nie należała do najłatwiejszych, ale nie była też specjalnie burzliwa. Niestety jednak, obserwowałam w swoim życiu wiele profesjonalnych sportsmenek, które między innymi idąc ścieżką zaburzeń odżywiania, nieodwracalnie zakończyły kariery sportowe oraz do teraz zmagają się z problemami zdrowotnymi, głównie hormonalnymi. Chciałabym przed tym przestrzegać i na te tematy edukować. 

W tym momencie mieszkam z chłopakiem, który je zdrowo, dużo i regularnie, i gdyby nie on i gdybym mieszkała sama, myślę że byłoby mi ciężej dbać o zdrową dietę. Nie wiem czy on tak naprawdę zdaje sobie sprawę jak bardzo pomaga mi dbać o zdrowie. Nigdy więcej nie chcę zostać sama w swojej głowie, jeśli chodzi o relację z jedzeniem. Myślę, że mówienie o swoich dylematach i problemach bardzo pomaga zdać sobie sprawę z tego co tak naprawdę się w naszym życiu dzieje i co ze sobą robimy.

Wpis został zainspirowany podręcznikiem Dietetyka Sportowa oraz artykułem z bloga kreatorniazmian.pl 15 nawyków ludzi, którzy mają zdrowe relacje z żywnością.

Zapraszam do odsłuchania tego tekstu na

Dias Magdalena Podcast

Magda