3 pomysły na wycieczki biegowe w Tatrach

Wakacje w tym roku zaczęłam od biegowego wypadu do Zakopanego! Bywałam tam wiele razy na zgrupowaniach kadry, jednak zazwyczaj na takich zgrupowaniach był "ban" na wycieczki w góry. Bo się "zaczłapiemy", bo "skręcimy kostkę", bo "co to niby wniesie do treningu pod bieżnię". Byliśmy może z raz na Kasprowym. Czas nadrobić i sobie to odbić 🙂

Wraz z Florkiem, Matim i Emilką skoczyliśmy na 5 dni do Zakopca (6.07-10.07.2020).

Oto 3 fantastyczne pomysły na nabicie czworogłowych i skwaszenie łydek:

1. Przez Kasprowy na Giewont! 22km

szczegóły na Stravie TUTAJ
Ruszaliśmy spod Światłomira w Zakopanem (fantastyczny apartament, polecam gorąco!), niedaleko Ronda Jana Pawła II.

2. Na Świnicę (Orla Perć not accessible), potem Kasprowy, Małołączniak, Kościelisko 30km

Wyszło spontanicznie, Świnica- Małołączniak wspaniale!, ogółem trochę za stromo (na bieganie, bo wspinało się super). Zbieg z Małołączniaka też był raczej zejściem niż zbiegiem, nie ukrywam, że męczącym czasami.

3. Morskie Oko, klasyczek 17km

wbieg w 45' , na Morskim wpadliśmy na vloggera Gdzie Bądź! Super spotkanko.

 

(na pierwszej fotce trzymam worek na śmieci promując plogging- bieganie i zbieranie śmieci, druga fotka to właśnie słynny Gdzie Bądź, trzecia fotka to widoczek z pokoju)

Oboje z Florkiem stwierdziliśmy, że jara nas bardziej szybsze hasanie, więc basic trip no.3 wygrywa!

See ya soon,

M. Dias